Jest tłusty czwartek, kończy się karnawał. W nocy spadł śnieg, a ponieważ mało było zimy w tym roku jest dla mnie jak pierwszy, chociaź jest luty. W zamrażalce znalazłam przygotowane jesienią dyniowe pure i przypomniałam sobie o cynamonowych mini pączkach bunuelos, w sam raz na ostatki.
Pierwszy raz smażyłam je późnym latem, kiedy pojawiały się świeże dynie. Szukałam wówczas słodkości, które kojarzyłyby się ze słodyczami Ameryki Południowej i które można by wygodnie podjadać w czasie oglądania zdjęć z wakacyjnej podróży moich znajomych. Pamiętam tamto letnie spotkanie, piękne zdjęcia i opowieści o dalekim Peru i Boliwii. Śmialiśmy się i zajadaliśmy pyszne ceviche z dorsza. Piliśmy herbatę z liści koki, (nie, to nie jest narkotyk) i pisco, które wydaje się delikatne, na dodatek jest bardzo smaczne, ale ma swoją moc, więc trzeba zachować czujność! Na deser były między innymi moje cynamonowe bunuelos z dynią, które w smaku mialy trochę przypominać słodkie, peruwiańskie picarones. Maleńkie, na raz, patrzyłam z zacowoleniem jak znikają jeden za drugim.
Przepis na nie znalazam w pachnącej cynamonem książce “Wyprawy po przyprawy” Steviego Parle’a i Emmy Grazette. W sumie ceviche oraz bunuelos jak najbardziej pasują również na polskie ostatki. Do ceviche kiedyś wrócę, a dzisiaj wilgotne pączki z dynią i cynamonem.
Na koniec jeszcze słów kilka o książce Steviego Parle’a i Emmy Grazette. Wprawdzie wydana jelst na szarym, mało atrakcyjnym papierze, ale zawiera mnóstwo kolorowych zdjęć i pomysłów na potrawy niemal z całego świata. Przepisy okraszone krótkimi historyjkami, wydają się tak proste i aromatyczne, że kiedy przeglądam je, to mam ochotę ugotować wszystko po kolei. Lubię tą książkę, chociaż widzę, źe przepisy trzeba potraktować z przymrużeniem oka. Do tej pory wypróbowałam dwa i nie do końca zgadzały się składniki oraz liczba porcji. Tak więc zamiast 12 mini pączków z podanych proporcji przygotowałam 40 sztuk, ale nie ma problemu, bo chętnych na zjedzenie pączków nie brakuje. Są bardzo smaczne!
Składniki na ok. 40 niewielkich pączków:
dynia piżmowa lub pure – 400 g
mąka pszenna – 225 g
proszek do pieczenia – 1 łyżeczka
mielony cynamon – 2 łyżeczki
brązowy cukier lub zwykły – 1 czubata łyżka stołowa
sół – szczypta
jajko – 1 szt.
masło – 25 g
mleko – około 50 – 100 ml (Opcjonalnie, zależnie od konsystencji ciasta. W książce nie podano ilości mleka, a ja go ostatecznie nie dodałam, ponieważ ciasto byłoby zbyt rzadkie)
olej do głębokiego smażenia – ok. 200 ml lub więcej
cukier puder i cynamon do posypania wymieszane w stosunku 2:1 (Dodałam znacznie mniej cynamonu, tzn. łyżka cukru pudru i 1/2 łyżeczki cynamonu cejlońskiego)
UWAGA! Ww proporcje składników pochodzą z książki “Wyprawy po przyprawy” Steviego Parle’a i Emmy Grazette, w nawiasach jest moja modyfikacja.
WYKONANIE
Nagrzej piekarnik do 200 stopni Celsiusza.
Dynię obierz, pokrój w kostkę o boku 3 cm i upiecz do miękkości w piekarniku (około 30 minut). Ostudź i zmiksuj na pure lub przetrzyj przez sito. Jeśli masz gotowe pure z jesieni, to jest ten moment, kiedy możesz go wykorzystać.
Wymieszaj suche składniki: mąkę, cukier trzcinowy, sól, cynamon i proszek do pieczenia.
Roztop masło i dodaj do pure z dyni.
Ubij jajo i również dodaj do pure z dyni.
Stopniowo do masy dodawaj suche składniki, wymieszaj wszystko razem, przykryj folią przeźroczystą i odstaw na 30 minut do lodówki (ja ten etap pominęłam).
Po tym czasie na średnim ogniu rozgrzej w rondlu olej. Smaż pączki w głębokim oleju 1-2 minuty z każdej strony, aż się ładnie zarumienią. UWAGA! Olej musi być dobrze rozgrzany, ale jeśli będzie zbyt gorący pierwsza patria pączków przypali się bardzo szybko. Unikniesz tego, jeśli zrobisz najpierw test wrzucając niewielki kawałek pieczywa. Jeśli ładnie się zrumieni, ale po minucie, oznacza to, że temperatura oleju jest odpowiednia. Możesz również sprawdzić temperaturę oleju, powinna wynosić około 170 stopni.
Usmażone, rumiane bunuelos osusz na papierowym ręczniku, a następnie obtocz w cukrze pudrze wymieszanym z cynamonem, np. łyżka cukru pudru i 1/2 łyżeczki cynamonu.
Smacznego!
WSKAZÓWKA
W przepisie jest również mleko, ale ja go nie użyłam. Moje pure dyniowe było dość rzadkie i gdybym dodała jeszcze choć niewiele mleka, ciasto by się rozlewało. Ciasto na pączki ma mieć taką konsystencję, aby dało się nakładać na rozgrzany olej łyżeczką. Ma się nie rozlewać, ale nie może być też zbyt twarde, ponieważ pączki wyjdą gumiaste.



Viola
Smażyłam w głębokim tłuszczu w rondlu i nie dodawałam mleka. Gdybym smażyła na patelni i dodałabym mleko wyszłyby mi chyba naleśniki:)
Może to jest przyczyna? Pączusie raczej nie są puchate, mają nieregularne kształty jak na zdjęciu, są wilgotne ale nie surowe w środku. Z zakalcem nic nie mają wspólnego. Proszę spróbować bez mleka. Mam nadzieję, że się udadzą.
Magda
Witam.
Wyszły w smaku super, ale zrobiły się takie zakalcowate w środku? Czemu??? 🙁
Ps. Smazylam na patelni, dodawałam mleko i ….
Chciałabym zrobić drugi raz, ale nie wiem co źle robie